Jeszcze nie wszystko spowił mrok...
Na horyzoncie zamajaczyły ostatnie promienie słońca.
Światło walczyło z ciemnością.
W postaci kolorowych barw na niebie, wysyłało swój sygnał SOS.
Chmury beztrosko płynęły dalej, przyglądając się bezwzględnej bitwie.
A może jednak chciały pomóc? Może nie mogły...
Pomyślałam wtedy, że jestem zupełnie jak to słońce.
Cały czas toczę walkę.
Żyjący w moim otoczeniu ludzie są jak chmury...
Nie wiadomo czy chcą pomóc, czy nie chcą. A może naprawdę nie mogą...?
I nagle wszystko spowiła ciemność.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz